Aromatica, Rose Absolute First Serum

Aromatica, Rose Absolute First Serum

Na markę Aromatica trafiłam dzięki Gosi w jednym z tych momentów, w których nowinki kosmetyczne przestały robić na mnie jakiekolwiek wrażenie, a ja byłam święcie przekonana, że znam już wszystkich producentów oferujących kosmetyki naturalne w Polsce (jakby to rzeczywiście było wykonalne..).

Aromatica to marka koreańska, co już wywołuje u mnie pewnego rodzaju sentyment, bo oczywiście nie ominął mnie boom na koreańską pielęgnację i jeszcze zanim przestawiłam się na kosmetyki naturalne miałam swoich ulubieńców w tej kategorii. Bardzo miło wspominam.

Aromatica, Rose Absolute First Serum recenzja blog

Aromatica, Rose Absolute First Serum

Moje serum pochodzi z Azjatyckiego Domu Piękna, gdzie trafiłam na przyjemną promocję. Wciąż zresztą możecie się na jakąś załapać 😉 Jeśli jednak będzie Wam zależało na tym konkretnym produkcie – serum obecnie jest dostępne na Ekobieca.pl.

Czy warto? Jeśli należycie do osób, które zawsze muszą być w posiadaniu solidnego nawilżacza – jak najbardziej! Rose Absolute First Serum wyróżnia się sporą pojemnością jak na tego typu produkt. Ma również bogaty i naprawdę ładny skład. Powiecie, że można z łatwością zastąpić go kwasem hialuronowym lub żelem aloesowym i będę zmuszona po części przyznać Wam rację. Podstawowym zadaniem serum jest w rzeczy samej zapewnienie odpowiedniego nawilżenia skórze. Jednak obecne w składzie ekstrakty oraz rozjaśniająca witamina B3 dla mnie stanowią bardzo wartościowy element.

Aromatica, Rose Absolute First Serum serum różane skład

Serum przede wszystkim wyraźnie łagodzi skórę. Zarówno w przypadku jakichś krostek, podrażnień od zimna i suchego powietrza, jak i nawet w przypadku zakatarzonego nosa 😉 W tych cięższych przypadkach różnica jest widoczna już po nałożeniu serum na noc.

W kwestii rozjaśnienia przebarwień nie powinnam się wypowiadać, bo do tej pory nie spotkałam nic, co zrobiłoby na mnie piorunujące wrażenie. Całkiem możliwe, że witamina B3 przyśpiesza rozjaśnianie skóry jednak nie jest to tak namacalny efekt jak na przykład funkcja łagodząca. Tak czy inaczej cenię ten składnik w kosmetykach ze względu na właściwości anti-aging i ogólno wzmacniające.

Ale przede wszystkim! Serum całkowicie skutecznie nawadnia skórę. Nie wysycha tak szybko jak np. żel aloesowy więc nie powoduje konieczności natychmiastowego nałożenia kremu lub serum. Konsystencja jest żelowa, lekka, a jednak tworzy na skórze delikatną warstewkę ochronną. Pięknie współgra zarówno z lekkim, jak i bogatszym kremem oraz idealnie uzupełnia pielęgnację olejami lub serami olejowymi. Do tego jest naprawdę mega wydajne.

Aromatica, Rose Absolute First Serum inci skład

Aromatica, Rose Absolute First Serum – skład

Swoje cudne właściwości łagodzące serum zawdzięcza betainie, allantoinie i pantenolowi, a także ekstraktom z aloesu, róży i nagietka. Działanie wspomnianej już wcześniej witaminy B3 wspiera adenozyna. Przypisuje jej się podobne właściwości zarówno w kwestii prewencji przeciwzmarszczkowej, jak i rozjaśniającej (oraz porostu włosów i regulacji sebum).

Ciekawostką jest ekstrakt z amli czyli indyjskiego agrestu niezwykle bogatego w witaminę C. Funkcję antyoksydacyjną pełni też ekstrakt z bzu czarnego, a ekstrakt z malin ma za zadanie działać przeciwzapalnie i antybakteryjnie.

Całość okraszona jest zapachem czystego olejku z róży. Pięknej, świeżej, żywej róży. Nie mylić z duszącym geranium. Ze względu na skład, konsystencję i działanie polecałabym to serum dla każdej cery. Ale..your mileage may vary.. więc nie biorę tego na siebie 😉 Nie polecam w przypadku głębokiej awersji do nawet odrobinę lepkiej powłoczki na skórze i w przypadku nietolerancji gliceryny. W pozostałych przypadkach zachęcałabym gorąco. Jestem z niego bardzo zadowolona 🙂

Znacie Aromaticę? 🙂

Share